Aktualności

 

SPINMAD NA BOATCUP ORAVA 2025

BoatCup Orava 2025 to był wyjazd, który zaczynał się od jednego dnia przygotowań, a skończył złotem i największym szczupakiem zawodów. Oto jak wyglądało to od środka.

Wypad na Orawę był dla naszej ekipy trochę jak wejście na głęboką wodę bez długiego rozbiegu. Dosłownie, chłopaki mieli tylko jeden dzień na przygotowanie i trening na zbiorniku, którego wcześniej nie znali. A mówimy o miejscu przepięknym, z widokiem na Tatry i klimatem, który robi wrażenie już od pierwszych minut po wodowaniu. Same zawody były świetnie zorganizowane. Dobra baza, duży parking, wygodny slip, sprawne wodowanie i dużo ekip z różnych krajów, więc już na samym początku czuć było rangę wydarzenia. Do tego wieczorna integracja przy wspólnym posiłku i rozmowach, świetna sprawa.  

Pierwszy dzień przywitał zawodników gęstą mgłą gęstą jak mleko. Trzeba było uważać, płynąć z głową i podejmować decyzje spokojnie, bo warunki ograniczały widoczność i łatwo było o błąd.

Formuła zawodów była jasna, ale wymagająca: liczyły się dwie największe ryby z każdego gatunku. Szczupak, okoń i sandacz, czyli pełny „full house” dawał maksymalne 100 punktów. Chłopaki od początku mieli plan oparty na tym, co usłyszeli o łowisku. Sandacze podobno nie występują tam tak powszechnie, więc uznali, że właśnie na nich trzeba się skupić. Faktycznie niedługo potem udało się złowić kilka naprawdę solidnych sandaczy.

W pewnym momencie wydarzyło się coś, co ustawiło cały wyjazd. Adam złowił największego szczupaka zawodów, 111 cm, na Harta 9 g. Chwilę później dołożył jeszcze kolejnego potężnego esoxa, 102 cm, tym razem na woblera. Okazało się, że choć sandacze były ważnym elementem strategii, to właśnie szczupaki dały im solidny fundament i mocne miejsce w tabeli już po pierwszym dniu.

Plan na dzień drugi był prosty. Dołapać okonie, spróbować jeszcze podmienić sandacze na większe i utrzymać się wysoko. Kiedy okonie w końcu weszły do wyniku, chłopaki już czuli, że podium jest bardzo realne, potem zrobiło się jeszcze lepiej, bo układ tabeli i końcówka zawodów sprawiły, że finalnie wylądowali dokładnie tam, gdzie każdy chce być. Na pierwszym miejscu.

Z Oravy wrócili nie tylko z wynikiem i pięknym pucharem, ale też z osobistym pb'kiem Adama, który wręcz przez całą powrotną drogę wracał z uśmiechem na twarzy. 

KatalogSpinMad2026Pobierz katalog

Gdzie kupić?

Nasze przynęty można kupić w wielu dobrych sklepach na terenie całego kraju

Znajdź sklep

Gdzie kupić?

Nasze przynęty można kupić w wielu dobrych sklepach na terenie całego kraju

Znajdź sklep
© 2026 SPINMAD. Wszelkie prawa zastrzezone.